Wyświetlenie artykułów z etykietą: autentyczność zadań życiowych

Dzieci, które już na swój własny sposób rozwiązały problem autonomii, mają wg. Eriksona na swojej drodze kolejny kryzys. Cztero- i pięciolatki to dzieci, których ciekawość otaczającego je świata, nie jest w stanie powstrzymać przed eksplorowaniem go na wszelkie możliwe sposoby. Dobrze już chodzą, nawet biegają, nie zważając, czy na ich drodze do ciekawego celu nie leży ich kolega i przebiegają po nim nie zauważywszy go nawet.  Dobrze już mówią, spostrzegają, że mogą już lepiej kontaktować się z innymi, z tego też powodu zadają nieustająco dużo pytań, często kłopotliwych, wymagających myślenia, szukania niełatwych odpowiedzi. Celem ich rozmów stają się nierzadko dorośli, ale nie jak we wcześniejszym etapie życia rodzice, tylko teraz wszyscy inni, którzy stają się ich autorytetami. Bardzo często będą nimi nauczyciele przedszkola.  

Dzieci wydają się być w tym okresie nadaktywne, przez co dla wielu dorosłych po prostu trudne. Będą odbierane jako intruzywne, wciskające się, wpychające, czy to w rozmowy, czy fizycznie. Przez nieświadomych ich zadań życiowych dorosłych odbierane są nierzadko, jako agresywne, niedelikatne, nieuważne, wręcz zarzuca się im celowe działanie na szkodę innych. A one nie widzą przeszkód, kierowane popędem, zaciekawieniem, brną podekscytowane do celu. Kogo nie zirytował przedszkolak, ciągle zadający kolejne pytania, gdy nie ma się już siły i ochoty na zaspokajanie jego ciekawości. Kto nie widział przedszkolaka, który po trupach  zdobywa cel w drugim końcu piaskownicy, czy  placu zabaw.

Celem może być niemal wszystko, chęć dowiedzenia się czegoś od innych, sprawdzenia co myślą, co robią, chęć zobaczenia czegoś, poznania, spróbowanie czegoś nieznanego, wejście w nową sytuację. Szczególne zainteresowanie budzą osoby niebędące rodzicami, którym dzieci mają okazję przyglądać się, naśladować ich, sprawdzać tym samym, jak to jest być kimś innym. Identyfikacja z dorosłymi tej samej płci, narzuca  natychmiastową potrzebę  bycia dorosłym z całą jego dorosłą rolą. Dziecko szybko doświadcza, ze przyjęcie nie swojej roli nie jest możliwe i doświadcza różnic. Dokonuje porównań, w ich wyniku zaczyna rywalizować.

Pojawia się świadomość różnic płciowych. Przedszkolak nie jest w stanie powstrzymać się przed podglądaniem płci przeciwnej a żeby zaspokoić swoją ciekawość  używa wymyślnych forteli.  Można powiedzieć, że zachowaniami dziecka w tym okresie rozwoju kieruje pęd zaspokajania ciekawości na każdej płaszczyźnie a zaspokojeniu jej nie ma końca.

I tu przed dorosłymi, wychowawcami, nauczycielami, pojawia się spore wymaganie. Jak połączyć irytację, wkurzenie na dziecko, że nieuważne, że przekracza granice swoje i innych, a na pewno naszej cierpliwości i dobrego wychowania, i docenić jego dążenia, jego inicjatywę, pomysłowość w osiąganiu celu i nie powstrzymywać dziecka, nie zatrzymać go w tym pędzie.

Jeśli dziecko będzie brutalnie ograniczane, będzie słyszało niezrozumiałe dla niego zakazy, krytykę, pouczania, najprawdopodobniej nie rozwinie w sobie najróżniejszych form w przejawianiu inicjatywy. Z dużą pewnością zrodzi się w nim poczucie winy, które skutecznie zablokuje motywację do dalszego eksplorowania świata.  W przyszłości będzie miało problem w podejmowaniu wyzwań, jakie życie przed nimi będzie stawiać. Będzie się czuło jak przestępca i karało za swoje porażki, czy destrukcyjne popędy.  Tworzące się wówczas sumienie, przybierze charakter okrutny, kontrolujący, a dziecko prześladowane przez nie, sfrustrowane, będzie ograniczało zdobywanie świata. Trochę jak ptak z podciętymi skrzydłami. Mógłby fruwać, zdobywać, poznawać, ale najprawdopodobniej zrezygnuje z tego i pozostanie w miejscu, w poczuciu bycia nieszczęśliwym, że niczego nie może. Nierzadko zacznie somatyzować i chorować. W obawie, że  robi źle, ukryje swoje potrzeby, zacznie naśladować innych, o których będzie myślało, ze są ok. W rezultacie tego wyrośnie człowiek bez osobowości.

Jeśli natomiast pozostawi się dziecku swobodę w podejmowaniu działań, będzie uważnie odpowiadało na jego pytania, wykaże nimi zainteresowanie, jeśli pomoże mu się poczuć, że eksplorowanie przez niego świata jest wartością, jest ważne, to w przyszłości takie dziecko będzie ambitnie dążyło do celu i osiągnięć, będzie czuło się odpowiedzialne za swoje życie i aktywnie go kształtowało. Nie będzie obawiało się trudności i wyzwań. Nie będzie obawiało się korzystać z tego, co czuje w sobie. Będzie miało szansę być kimś autentycznym, kimś, kto myśli, czuje i zachowuje się w spójny sposób.

Tu rodzi się pytanie, czy nauczyciel, wychowawca, czujący się nienajlepiej w swoim własnym ciele, bez tzw. osobowości, będzie uważny na rozwojowe potrzeby dziecka w tak istotnym dla jego przyszłości okresie życia. Czy będzie wspierał czy ograniczał  jego rozwój. To wszystko zależy od tego, jak sam rozwiązał swój własny kryzys wieku przedszkolnego, czy wyraża inicjatywę w dążeniu do celów, czy kierują nim lęki, poczucia winy hamujące własny rozwój.  

Dział: Artykuły
piątek, 16 sierpień 2013 12:13

Klucze

[Tutaj treść artykułu "Klucze"]

Dział: Spis etykiet