Wyświetlenie artykułów z etykietą: lęk przed rozstaniem

Pójście dziecka do przedszkola to niezwykle ważny krok rozwojowy dla małego
człowieka, ale także duże przeżycie dla jego rodziców. Dziecko rozstaje się z rodzicami,
czasami pierwszy raz zostaje dłużej poza swoim domem. Kontaktuje się ze swoimi
rówieśnikami, uczy się funkcjonować w większej grupie. Doświadcza tego, co to znaczy
dzielić się z innymi dziećmi uwagą i zainteresowaniem dorosłych. Uczy się współpracować i
rywalizować z innymi. To naprawdę ważne i trudne wyzwania.
To, co jest niewątpliwie najważniejsze w doświadczeniu przedszkolnym to temat separacji od
rodziców. Mimo, że dziecko 3 letnie jest jeszcze małe, to nie pierwsza rozłąka, jaką przyszło
mu przeżywać. Pierwszą separacją jest odstawienie dziecka od piersi, czy butelki. Dziecko
uczy się już wcześniej tego, co to znaczy, że mamy nie ma. Różne są doświadczenia dziecięce
w tym zakresie. Długość i jakość rozstań przed 3 rokiem życia, buduje w dziecku wewnętrzna
matrycę, która wpływa na to, jak dziecko przeżywać będzie rozłąkę z rodzicami w
przedszkolu. Rozstania przedszkolne są bowiem pierwsza świadomą i często najdłuższą
separacja dziecka od rodziców.
To jak dziecko przeżywać będzie pierwsze doświadczenia przedszkolne zależy
oczywiście od wielu czynników. Cześć z nich leży w świecie zewnętrznym, czyli w tym:
jakie przedszkole wybraliśmy, jak przygotowaliśmy dziecko do przedszkola, czy dziecko
miało szansę uczestniczyć w zajęciach integracyjnych, czy ma rodzeństwo w wieku
przedszkolnym, jaka jest sytuacja psychologiczna rodziny, czy nie pojawiło się nowe dziecko,
czy nie ma kryzysów rodzinnych itd. Te wszystkie czynniki bardzo wpływają na gotowość
dziecka do rozstań z rodzicami. Jednak to, co jest podstawą zdolności dziecka do separacji od
rodziców jest jego wewnętrzne wyposażenie psychiczne. Dzieci różnią się w tym zakresie
od siebie, są po prostu różne i w charakterystyczny dla siebie sposób znoszą rozłąkę z
bliskimi.
Mówiąc o wewnętrznym wyposażeniu mam na myśli głównie to, co psychoanalitycy
nazywają stałością obiektu. Stałość obiektu oznacza min., że w psychice dziecka istniej
uwewnętrzniony obraz matki, czyli, że dziecko ufa, że mama istnieje niezależnie od tego,
czy jest fizycznie obecna przy nim. Ta wiara pomaga dziecku znieść rozłąkę, gdyż wierzy
ono, że "mama istnieje, mimo, że nie jest przy mnie i że wróci do mnie".
Proces rozwoju dziecka od całkowitej zależności od mamy do zrębów ufności, że mama
istnieje, niezależnie od tego, czy jest fizycznie dostępna, trwa ok. 3 pierwszych lat życia. Tak
więc dziecko przedszkolne, które nie skończyło 3 roku życia jest jeszcze w trakcie tego
procesu. Starsze dzieci w naturalny sposób także borykają się z trudnymi uczuciami
związanymi z rozstaniem. Proces separacji - czyli proces stawania się
oddzielnym/niezależnym od rodziców człowiekiem trwa bowiem wiele lat i jest żywy w
każdym z nas do końca życia.
Myślę, że w związku z tym, że pierwsze doświadczenia przedszkolaka z rozłąką są zazwyczaj
trudne warto być świadomym jak ważnym i głębokim procesem jest temat rozstań. Często i
dla nas dorosłych, rodziców i nauczycieli przedszkolnych patrzenie na ból dziecka, czy
konieczność "psychicznego ogarniania" trudnych uczuć i zachowań dzieci jest nie lada
wyzwaniem. My także byliśmy dziećmi i mamy swoje własne doświadczenia separacji z
własnymi rodzicami, to bardzo wpływa na to jak przeżywamy rozstania z własnymi dziećmi.
Nauczyciele również towarzyszą dzieciom i ich rodzicom w tym trudnym procesie. To bardzo
intymne doświadczenie jest emocjonalne także dla nauczycieli. Ich podobnie jak rodziców
mogą trapić niepokoje i inne trudne uczucia: jak poradzę sobie z tęsknota dziecka, czy zniosę
ten płacz, mam przecież więcej dzieci pod opieką, jak rozpłakane dzieci będą wpływa na te
spokojniejsze, czy mogę być "przyklejona" do jednego dziecka itp.
Lęk, jaki pojawia się u dziecka w czasie rozstawiania nazywamy lękiem
separacyjnym. Ten sam lęk przeżywają nie tylko dzieci, ale także ich rodzice. Oni również
separują się od dziecka musząc radzić sobie w wieloma obawami: czy moje dziecko poradzi
sobie w przedszkolu, czy to dobry czas na posłanie go do przedszkola, czy będzie potrafiło
bawić się z rówieśnikami, czy nie będzie odrzucane, czy nie będzie cierpiało z powodu
rozstań, czy będę dla niego nadal ważny/ważna. Nie wszystkie lęki przeżywamy świadomie.
Są rodzice, którzy odcinają się psychiczne i zaprzeczają uczuciom związanym z
rozstawaniem się z dzieckiem. Mogą myśleć: ja to musiałem przeżyć, choć płakałem po
kątach, to ty też to przeżyjesz". Mogą również przeżywać trudności dziecka przeciwko sobie,
czując, ze dziecko robi im na złość oporując przed zostaniem w przedszkolu. Są również
rodzice, dla których separacja od dziecka jest szczególnie trudna. Nauczyciele widzą czasami
rodziców, którzy swoim własnym lękiem indukują, czyli "zarażają" dziecko, nie pomagając
im w rozstawaniu. Często przedłużają rozstania w nieskończoność, są bardzo niespokojni o
dziecko w tracie jego pobytu w przedszkolu, czasami ostatecznie wycofują dziecko z
przedszkola. Rodzice tacy mogą przeżywać intensywne poczucia winy z powodu separacji od
dziecka, mogą czuć, że dla dziecka będzie to doświadczenie "nie do przeżycia". Tym samym
projektują na dziecko swoje własne kłopoty z rozstawaniem się.
Nauczyciele mają wiele różnych doświadczeń w obserwacji tego, w jak różny sposób
wyglądają rozstania dzieci z ich rodzicami. Patrząc na te rozstania mogą sami przeżywać
wiele uczuć. Oczywiście doświadczenie uczy ich jak zmieniają się dzieci w trakcie pobytu w
przedszkolu i że płaczące dziecko za 2 miesiące może stać się roześmianym przedszkolakiem.
Te doświadczenia pozwalają im posiadać większy dystans i pojemność emocjonalną na trudne
przeżycia dzieci. Warto jednak, by mimo tych doświadczeń, móc być empatycznym na
kolejne rozstania następnych adeptów przedszkolnych.
To, co wydaje się być najistotniejsze w kontakcie z dzieckiem w tym okresie, to zgoda
na to, by dziecko mogło przeżywać emocje związane z rozstaniem i by nazywać dziecku
uczucia, które przeżywa. Dziecko często nie potrafi samo nazwać tego, co czuje. To my
dorośli patrząc na jego zachowanie nazywamy te uczucia i tym samym uczymy dziecko
kontaktu z własnym wnętrzem. Często myślimy, że takie przyzwolenie na uczucia, to
niepotrzebne rozczulanie dziecka i że nie pomaga to dziecku w poradzeniu sobie z emocjami.
Stąd odwracanie uwagi dziecka, gdy rodzic wychodzi, dyscyplinujące " nie bądź mazgajem",
"taki duży a buczy" itp. Doświadczenie uczy nas jednak, że z uczuciami można coś
konstruktywnego "zrobić" dopiero wtedy, gdy są one świadome, gdy mamy z nimi
kontakt, gdy ktoś nam je nazywa. Dopiero wtedy możemy sobie z nimi radzić.
Zaprzeczanie, minimalizowanie, czy odcinanie się od uczuć nie jest konstruktywnym
radzeniem sobie z uczuciami tylko stosowaniem mechanizmu obronnego.
Nazywanie dziecku uczuć, które przeżywa, rozumienie tego, co oznaczają jego zachowania i
przywalanie mu na przeżywanie uczuć, nie oznacza zawsze zgody na działanie pod ich
wpływem. Dziecku szarpiącemu i bijącemu matkę w trakcie rozstania, czy gryzącemu i
rzucającemu zabawkami chwilę potem, gdy zostaje już bez mamy, także nazywamy uczucia,
które nim targają, co nie znaczy, że pozwalamy mu na agresywne zachowania. Praktyczne
rady dotyczące sposobów komunikacji z dzieckiem i rodzicami zawarłam w szkoleniu
TRUDNE ROZSTANIA. Zapraszam do skorzystania z ich lektury.
W proces adaptacji dziecka do przedszkola zaangażowane jest nie tylko samo dziecko, lecz
także jego rodzice oraz nauczyciele przedszkolni. Tak jak pisałam wcześniej wewnętrzne
wyposażenie dziecka jest bazą, na której budują się możliwości dziecka funkcjonowania poza
domem, niezwykle ważne jest jednocześnie wsparcie zewnętrzne i przygotowanie dziecka
do przedszkola. Świadomość znaczenia adaptacji przedszkolnej wśród nauczycieli i
rodziców staje się powszechna. Przedszkola w swoich ofertach coraz częściej proponują
zajęcia integracyjne dla przyszłych przedszkolaków, a rodzice chętnie kupują książki
tematyką nawiązujące do pierwszych doświadczeń przedszkolnych. Szczególnie polecane są
w tym okresie bajki terapeutyczne, które pomagaj dzieciom nazwać uczucia i znaleźć
sposoby na poradzenie sobie z nimi. Bajkoterapia ma również tą niezwykłą zaletę, że
dziecko dowiaduje się, że nie jest samo ze światem swoich przeżyć, że dzieli los innych dzieci
(bohaterów bajek), co jest dla niego niezwykle krzepiące.
W związku z tym, że dziecko uczęszczające do przedszkola funkcjonuje poza
środowiskiem rodzinnym, spotyka pierwszych opiekunów poza rodziną ( nauczyciele
przedszkolni) oraz swoich rówieśników, świat przeżyć i doświadczeń dziecka bardzo się w
tym czasie rozszerza. Nie tylko samo rozstawanie z rodzicem jest dla dziecka źródłem silnych
przeżyć. To jak znajdzie się w grupie rówieśniczej, jak ułożą się jego relację z opiekunem, jak
będzie radził sobie z rywalizacją o uwagę dorosłego, z poczuciem wykluczenia i straty
pozycji " jedynego dziecka", to wszystko wpływa na adaptację do przedszkola. Dlatego tak
ważne jest, by rodzice i nauczyciele mogli ze sobą współpracować i wymieniać się
informacjami o dziecku i jego funkcjonowaniu. To, że dziecko przestaje płakać przy
rozstaniach i chętniej zostaje w przedszkolu nie oznacza, że zawsze tak będzie. Okresowa
niechęć do przedszkola jest naturalnym zjawiskiem. Czasami zdarza się tak, że dziecko
przez cały okres przedszkolny będzie zmagało się z trudami pozostania w przedszkolu.
W sytuacji, gdy dziecko znowu niechętnie zostaje w przedszkolu warto zastanowić się, co
może na to wpływać. Ważne jest, więc wymiana myśli pomiędzy rodzicem i nauczycielem,
wspólne zastanawianie się i szukanie rozwiązań. Czasami sami rodzice dobrze wiedzą, jak
trudno wrócić dziecku do przedszkola po przerwach weekendowych, chorobach, czy
wakacjach. Wtedy to w naturalny sposób na nowo ożywają problemy separacyjne. Są one
zazwyczaj przejściowe. Skoro my rodzice i nauczyciele łączymy te dwa fakty ze sobą, czyli
niechęć do przedszkola i przerwę w uczęszczaniu do niego - warto je nazywać także dziecku i
rozmawiać z nim o tym.
Kolejnym obszarem bardzo emocjonującym dzieci jest ich kontakt z nauczycielem.
Nauczyciele widzą w jak różny sposób dzieci zabiegają o ich uwagę i "miłość". Nauczyciel
staje się dla dziecka "reprezentantem rodzica". Dziecko kieruje więc do niego wiele swoich
uczuć i potrzeb. Czasami dla dziecka strata pozycji bycia w centrum zainteresowania jest
bardzo trudna. Dzieci w przedszkolu, a wcześniej w kontaktach ze swoim rodzeństwem uczą
się, co to znaczy dzielić się rodzicem. Dla niektórych dzieci jest to bardzo bolesny proces. To,
jaki stosunek ma nauczyciel do dziecka, na ile je widzi, zauważa, docenia jest dla malucha
bardzo ważne. Jednocześnie dziecko uczy się, że to, iż Pani nie zwraca całej uwagi na nie,
nie oznacza, że jest nieważne, czy nielubiane przez nią. Gdy dla dziecka okresowo lub w stały
sposób to przeżycie jest nie do osiągnięcia, może chcieć wybierać zostanie z babcią czy
opiekunką niż pójście do przedszkola. Dziecko może reagować również na to, że nauczyciel
jest zasadniczo inny niż mama czy tata. Stawia inaczej granice, na coś nie pozwala, inaczej
się komunikuje z dzieckiem. Dla niektórych dzieci, szczególnie tych rozpoczynających
przygodę z przedszkolem może być to bolesne doświadczenie.
Trudne dla dziecka może być także to, że przedszkole zasadniczo nie jest domem.
Panują w nim inne zwyczaje i zasady. Jedzenie nie jest takie samo, pory drzemek i zabaw
mogą różnic się od rytmu domowego. Do tego wszystkiego dziecko musi się przyzwyczaić.
Pomimo, że czasy konieczności jedzenia w przedszkolu zupy mlecznej z tarkowaną
marchewką minęły, dzieciom może być trudno przyzwyczaić się do nowych smaków.
Jedzenie ma wiele psychicznych wymiarów, wokół jedzenia przedszkolnego mogą więc
toczyć się małe dziecięce dramaty. Dzieciom może być trudno zaakceptować jedzenie różne
od domowego, mogą nie umieć odmawiać tego, co im nie smakuje, mogą czuć się
zobligowane do zjedzenia wszystkiego z talerza itp.
Bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na chęć chodzenia do przedszkola są
relacje rówieśnicze. To, czy dziecko nawiązuje kontakty i inicjuje zabawę, czy jest w stanie
bawić się w parze lub w grupie, jak radzi sobie w wykluczeniem z zabawy, czy potrafi
przeżyć stratę i dzielić się zabawkami, to wszystko mogą obserwować nauczyciele w czasie
codziennego przebywania z dzieckiem. Niemal wszystkie dzieci przeżywają jakieś
rówieśnicze mniejsze czy większe trudności. Dla niektórych dzieci funkcjonowanie w grupie
rówieśniczej jest jednak źródłem dużego stresu. Niekiedy na pierwszy rzut oka widać, że
dziecko ma trudności w relacjach z kolegami. Czasami jednak nawet nauczyciel przedszkolny
nie jest w stanie zobaczyć, ile wewnętrznych dramatów może przeżywać dziecko, które
wydaje się funkcjonować całkiem dobrze. Przy zastanawianiu się nad niechęcią do
przedszkola warto więc wziąć i taką ewentualność pod uwagę i rozmawiać o tym z dzieckiem.
Bajki terapeutyczne mogą stać się początkiem takiej rozmowy.
Gdy zastanawiamy się nad niechęcią dziecka do przedszkola zawsze należy zwrócić
swoje myśli w kierunku domu rodzinnego dziecka. Sposób separowania się dziecka od
rodziców jest związany z tym, jak wyglądają jego relacje z ważnymi dla niego osobami. Jeśli
rodzicom jest trudno o tym myśleć, warto by w delikatny sposób nauczyciele mogli zachęcać
rodziców do refleksji na temat momentu życia rodziny. Dzieci niezwykle dobrze odczytują
nastój rodzinny. Nie tylko przyjście na świat rodzeństwa, jawny konflikt w domu, strata pracy
przez rodzica, choroba w rodzinie itp. są źródłem wielu uczuć dziecięcych. Nie tylko te
informacje, o których dziecko wie wpływają na jego zdolności do separacji z rodzicami.
Oczywiście należy rozmawiać z rodzicami o zewnętrznych kryzysach, jakie dotykają rodzinę.
Ważne jest jednak, by uczulić rodziców, że dzieci mogą reagować na nastroje i uczucia,
których sam rodzic nie jest do końca świadomy. Dziecko, może nie chcieć np. rozstawać się z
mamą, która jest smutna, czy przygnębiona. Dziecko martwiąc się i bojąc się straty mamy
może chcieć być blisko niej, by móc kontrolować, to, co wydaje mu się takie przestraszające,
czyli stan emocjonalny mamy. Takich przykładów jest wiele.
Podsumowując temat niechęci do przedszkola warto zaznaczyć, że okresowy spadek ochoty
na zostawanie w przedszkolu jest zjawiskiem naturalnym w tym sensie, że dziecko może
przeżywać w różnych obszarach swojego życia wiele trudniejszych chwil. Warto rozmawiać
z rodzicami i wspólnie próbować zastanawia się nad przyczyną niechęci dziecka - zawsze
w kontekście rodziny, grupy rówieśniczej, relacji z nauczycielem itd. Warto rozmawiać
o tym również z dzieckiem.
Separacja i związana z tym rozłąka, jaką przeżywa przedszkolak jest milowym rokiem w
procesie jego stawania się niezależnym człowiekiem. Doświadczenia wczesnodziecięce
budują podstawową zdolność dziecka do separacji, zaś dobre środowisko przedszkole ułatwia
dziecku budowanie dobrego obrazu siebie poza rodziną. Separacja jest jednak procesem,
który trwa wiele lat. Warto o tym pamiętać, gdy nasi podopieczni, czy nasze dzieci
przeżywają zawirowania w tym obszarze. Jak zawsze ważna jest wówczas rozmowa i
refleksja nad tym, co się dzieje.

Dział: Artykuły
piątek, 16 sierpień 2013 12:13

Klucze

[Tutaj treść artykułu "Klucze"]

Dział: Spis etykiet