Wyświetlenie artykułów z etykietą: osobowość

Wiele czasu i energii poświęcamy na naukę, rozwój, samorozwój. Rodzice bardzo
wiele inwestują w rozwój i edukację swoich dzieci. Inwestują energię, czas, pieniądze. Jednak
zdarza się tak, że mimo tych poświęceń i starań ze strony dziecka efekty nie są zadowalające.
A może jest tak, że aktywności lub też forma tej aktywności jest nieefektywna gdyż po prostu
nie pasuje do typu osobowości naszej pociechy. Może być też tak, że mimo iż rodzic bardzo
dba o skuteczną komunikację z dzieckiem, pracuje nad tym ta komunikacja jest nie skuteczna.
Mamy wrażenie, że dziecko nie rozumie, słucha, ale nie słyszy. Pomocne może być
określenie naszego typu osobowości i typu osobowości dziecka. Ta świadomość może
przełożyć się na lepsze zrozumienie: siebie i tym samym innych.
Wskaźnikiem typu osobowości, który wydaje się być interesujący jest MBTI®. Pierwotnie
używany głównie z rzeczywistości korporacyjnej, służył i dalej służy managerom, działom
HR, pomaga w budowaniu efektywnych zespołów. Zastosowanie tego wskaźnika ulega
rozszerzeniu i jest już używany również w pracy z dziećmi.
MBTI® jest skrótem od Myers – Brigss Type Indicator. Określenie typu osobowości
(Preferencji) opiera się na czterech aspektach osobowości: nasze oddziaływanie ze światem,
rodzaj informacji naturalnie przez nas spostrzegany, sposób podejmowania decyzji,
preferowany sposób życia- bardziej zorganizowany i strukturalny czy też spontaniczny.
W koncepcji MBTI® istnieje 16 typów odmiennych osobowości, które można identyfikować
obserwując zachowanie człowieka.

MBTI® dotyczy czterech tzw. Preferencji:
1. Ekstrawersja (E) –Introwersja (I)
2. Poznanie ( S) – Intuicja (N)
3. Myślenie (T) – Odczuwanie (F)
4. Osądzanie (J) – Obserwacja (P)

Osobowość każdego człowieka daje się umieścić po jednej stronie na każdej z tych czterech
skal. Przeciwne końce skal to właśnie preferencje. W codziennym życiu używamy obu stron
każdej skali, jednak posiadamy wrodzoną preferencję dla jednej bądź drugiej skali.
Kiedy określimy w ten sposób nasze preferencje powstanie czteroliterowy kod, który określa
naszą osobowość.
Badanie kwestionariuszem MBTI® mogą przeprowadzać specjaliści, którzy ukończyli
odpowiednie szkolenia i są certyfikowanymi praktykami tej metody.
Badanie składa się z trzech części: pisemnej, ustnej i podsumowania. Część pisemna to 85
pytań, część ustna to rozmowa, podsumowania to omówienie wyników pisemnych i ustnych,
ich porównanie, badana osoba otrzymuje charakterystykę swojego typu osobowości. Całość
badania trwa około trzech godzin.
Jak nasza wiedza o sobie i o naszym dziecku może przełożyć się na skuteczniejsze działanie?
W sytuacji kiedy znamy nasz typ osobowości, jesteśmy świadomi naszych mocnych i słabych
stron, mamy wiedzę na swój temat i tego jak działamy, łatwiej jest nam uczyć się, rozwijać,
podejmować decyzję. Jesteśmy bardziej świadomi siebie i skuteczniej możemy kierować
swoim zachowaniem. Gdy uda nam się określić osobowość naszego dziecka, a tym samym
dowiemy się jakie są jego cechy, jakie rodzaje komunikatów do niego szybciej i łatwiej
trafiają, jak podaną wiedzę łatwiej rozumie, wówczas będziemy mieć możliwość bardziej
wspierać rozwój naszego dziecko w zgodzie z jego naturalnymi Preferencjami. Będziemy
mieć możliwość i umieć efektywniej dobrać właściwe metody wychowawcze, zaproponować
najskuteczniejszy sposób nauki. Odkrycie naszego temperamentu jako rodzica i odkrycie
osobowości dziecka da nam świadomość jak się komunikować najskuteczniej. Wielu
rodzicom znajomość temperamentu ich dzieci pomaga w rozumieniu co i dlaczego je cieszy i
w jaki sposób zmotywować je do zorganizowania swojego czasu, przestrzeni, hobby, czy
pokonania trudności.
Co wyróżnia MBTI ® spośród innych badań: wzmacnia poczucie wartości, uczy tolerancji –
każdy z typów osobowości jest tak samo wartościowy, te same zagadnienia badane są
dwukrotnie – zarówno poprzez test pisemny jak również w trakcie rozmowy, jest doskonałym
narzędziem poznawczym , jego wyniki zebrano i wielokrotnie analizowano, zyskując ich
naukowe potwierdzenie.



Bibliografia:
1. www.mbti.com.pl
2. www.dojrzewalnia.pl
3. www.potencjalosobowosci.com

Dział: Artykuły

Termin osobowość funkcjonuje  w wielu kontekstach a jego znaczenie jest bardzo szerokie. Wielu myślicieli próbowało i nadal usiłuje go wyjaśnić przypisując dużym grupom ludzi zespół podobnych cech, uważając, że opisywanie każdej mniejszej grupy byłoby zbyt czasochłonne. Uważa się powszechnie, że u pewnych typów osób występuje charakterystyczny, powtarzający się, sposób myślenia, zachowania, reakcji emocjonalnych.

I tak, już Hipokrates, przypisywał ludziom zachowania odpowiednie do ich konstytucji ciała. Rozróżniał cztery podstawowe typy osobowości, które opierały się na czterech specjalnych płynach, występujących w organizmie, zwanych sokami, humorami. Sangwinik, miał być człowiekiem z nadmiarem krwi, czyli szczęśliwym, optymistycznie  nastawionym do życia. Choleryk, z nadmiarem żółci, był skłonny do irytacji, nerwowy. Trzeci typ,  melancholik, z nadmiarem czarnej żółci, był typem obecnie nazwalibyśmy depresyjnym, smutny, przygnębiony, nieszczęśliwy. A ostatni typ, flegmatyk, z nadmiarem flegmy w ciele, miał być pozbawiony entuzjazmu, powściągliwy, apatyczny, spokojny.

Inną wersję teorii w zależności od budowy ciała przedstawił w dwudziestym wieku amerykański psycholog William Sheldon. Wyróżnił on trzy typy ludzi, w zależności od części mózgu, z jakiej owe typy się rozwinęły. Każdy z nich charakteryzuje się określonymi skłonnościami, zainteresowaniami, sposobami reagowania. Endomorfik, wydaje się być ciężki, często zaokrąglony, swobodny, rozluźniony, bardzo towarzyski i wygodny. Ektomorfik, dla odmiany - szczupły, delikatny, nieśmiały, wrażliwy i troskliwy;  Mezomorfik - muskularny i zwinny, o dużych kościach, wyprostowany, pewny siebie, niezależny, odważny, często lekkomyślny;

Carl Jung z kolei podzielił ludzi na introwertyków i ekstrawertyków. Ci pierwsi mają koncentrować się na swoim wnętrzu, na umyśle, co sprawia, że są spokojni, powściągliwi i zajęci własnymi myślami. Drudzy z kolei mają bardziej koncentrować się na wszystkim, co ich otacza, dzięki czemu są bardziej otwarci i nastawieni na kontakty z innymi ludźmi.

Teorii osobowości i ich klasyfikacji jest wiele. Wybrane tu koncepcje w dużym stopniu wpłynęły na schematy, według których postrzegamy innych, oceniamy ich. Nasze wysnute na ich podstawie diagnozy, szczególnie dotyczące małych dzieci, mogą powodować ich złe ocenianie a przez to, zaniedbanie je emocjonalne czy fizyczne.

Dziecku, które często wybucha wściekłością, impulsywnemu, przypiszemy etykietkę choleryka. A być może jest w jego życiu tak, że nie ma ono bliskiej osoby, która byłaby w stanie wymodelować mu inne zachowanie. Jest wielu rodziców, którzy nie uczą dzieci powolnego przechodzenia przez proces uczenia się, poznawania, mierzenia się z różnymi wątpliwościami i emocjami w czasie jego trwania, wyznając zasadę, że dziecko powinno umieć, wiedzieć to, co inne dzieci i już.  Takie dziecko nie będzie wytrzymywało upływu czasu, oczekiwania na uzyskanie celu, nie będzie w stanie utrzymać żadnej trudnej emocji, gniewu, irytacji, będzie wyrzucało je na zewnątrz.

Powolnemu, apatycznemu dziecku, przypiszemy etykietkę flegmatyka. A może to być dziecko z dużym lękiem w kontaktach z innymi dziećmi, wycofujące się, powstrzymujące od reakcji, kontrolujące każdy swój ruch, jakby trochę sparaliżowane, żeby nie popełnić błędu i nie zostać źle ocenionym.

Dziecko, które będzie dużo o sobie mówiło, bez zahamowań wchodziło w relacje z innymi dziećmi, nazwiemy ekstrawertykiem. Takie dziecko może czuć się wśród bliskich niesłyszane, niewidziane, i może potrzebować sprawdzać się czy tak w istocie jest, na zewnątrz, w środowisku np. przedszkolnym, aby potwierdzić, bądź zaprzeczyć tym uczuciom. Będzie usiłowało sprawdzać często, czy ma jakąś wartość, czy inni się nim zaciekawią, bo nie czuje tej ciekawości od bliskich, czy opiekunów..   

Innym przykładem będzie dziecko szczupłe, kruche, wiotkie, na które nałożymy nasz własny schemat myślowy i ocenimy dziecko jako niejadek, niedożywiony, będziemy chronić przed chorobami, pomijając fakt, że może być to ektomorfik, dziecko o takiej budowie, ukształtowane przez biologię, geny rodzinne.

Jak widać w ocenianiu naszych podopiecznych nie należy sugerować się schematami, czy to narzuconymi przez wielkich myślicieli, czy tez naszymi własnymi. Istotne jest, aby być uważnym na komunikaty, które dzieci nam odsłaniają, słyszeć, co do nas mówią i próbować jak najczęściej wczuwać się w ich świat, być w uważnym kontakcie z dziecka potrzebami.

Dział: Artykuły

Budowa fizyczna dziecka a kształtowanie jego osobowości.

Osobowość człowieka jest zjawiskiem o wiele bardziej skomplikowanym niż zakładano tworząc jej liczne teorie. Z tego też powodu porzucono już pogląd, że miliardy ludzi na całym świecie można podzielić na kilka głównych typów zachowań biorąc pod uwagę np. ich konstrukcję fizyczną. Niestety owe teorie bardzo mocno zakorzeniły się w naszych umysłach i nawet nie przypuszczamy, jak wpływają na to, jak patrzymy na siebie i na innych ludzi, oceniamy i usiłujemy na nich oddziaływać. Z drugiej strony niezgoda na klasyfikowanie intensyfikuje w nas potrzebę dopasowywania siebie czy innych do pewnego wyobrażonego obrazu. W szczególności widać to podczas wychowywania dzieci.

Nakładamy na dzieci nasz pogląd o tym, jakie powinny być i stosownie do niego je traktujemy, nieadekwatnie wpływając na ich naturalne procesy rozwojowe. Jednak natura oszukać się nie pozwala i konsekwencje naszych ingerencji pojawiają się szybko w postaci  jeśli nie chorób somatycznych to w psychice. A przecież bardzo chcemy, żeby wychowywane przez nas dzieci w domach, przedszkolach, szkołach, były zdrowe i szczęśliwe. Mogą takie być, gdy czują, że to, co robią, przeżywają i jak myślą, jest spójne z nimi, z ich tokiem rozwoju. O tych dzieciach mówimy, że mają osobowość.  Dzieci przez nas w „dobrej wierze” kształtowane, zmieniane na obraz przez nas zaplanowany, czują się niespójne, nieautentyczne, czują się ze sobą źle. Będą potrzebowały pozbyć się niewygodnego uczucia szukając u innych cech, które mogłyby przywłaszczyć sobie. Będą podglądały dzieci dobrze się ze sobą czujące, mające mniej negatywnych emocji związanych z własną osobą, zapożyczając od nich zachowania, poglądy, pomysły na życie, stając się tym samym jeszcze bardziej sobie obce i nieszczęśliwe. To tzw. dzieci bez osobowości. Pamiętajmy, że dzieci szczególnie kształtują swoją osobowość i obraz siebie na podstawie tego, jak widzą je najbliżsi i ci, którzy z nimi spędzają dużo czasu, czyli rodzice, opiekunowie, wychowawcy,  nauczyciele. 

Wielokrotnie powtarza się za Sheldonem, że dzieci grube to dzieci wesołe, dowcipne, towarzyskie, swobodne. Patrząc tak na nie oczekujemy od nich tych zachowań. A one za wszelką cenę  usiłują sprostać naszym oczekiwaniom. Rodzi się jednak pytanie, czy dzieci ze swojej natury są takie radosne i zdystansowane, czy pod swoim upozorowanym dystansem i dowcipem ukrywają dramat związany z akceptacją swojego ciała. Podobnie postępujemy z dziećmi kościstymi, wydawałoby się, że kruchymi, o delikatnej strukturze. Patrząc na nie, jak na mizerne, traktujemy je jak chore, wdrukowujemy w nie poczucie bycia słabym, wątłym, niepodołającym życiowym wyzwaniom. Z takim wyobrażeniem o sobie dziecku nie pozostaje nic innego, jak wycofać się, schować w sobie, nie podejmować trudniejszych zadań, w które należałoby włożyć trochę wysiłku. Wciskając mu jedzenie istotnie doprowadzamy je do chorób, które przypisujemy potem jego delikatnej naturze. Inny przykład: dziecko o mocnej budowie odchudzalibyśmy, nie zważając na to, ze jego figura, nie odbiera mu energii, zwinności i radości życia, sugerując mu tym samym, że coś z nim nie jest tak i wpływając zarazem na jego poczucie niezadowolenia z siebie.

Ingerujemy w potrzeby żywieniowe, kontrolujemy i omnipotentnie usiłujemy zmieniać indywidualność dzieci, mając wiarę, że mamy patent na zdrowie i dobre życie każdego.

Powstaje pytanie, jacy rodzice, jacy wychowawcy i nauczyciele najsilniej kontrolują, to, co dziecko je, jak się zachowuje, jak myśli i reaguje emocjonalnie i ingerują w ich naturalną osobowość. Czy są to dorośli z tzw. osobowością, czy szare, trochę nijakie, bez niej.

Dział: Artykuły
poniedziałek, 19 sierpień 2013 12:15

Wspomaganie mocnych stron dziecka

„Dobry wychowawca , który nie wtłacza, a wyzwala; nie ciągnie, a wznosi; nie ugniata, a kształtuje; nie dyktuje, a uczy; nie żąda, a zapytuje- przeżyje wraz z dziećmi wiele natchnionych chwil” – Janusz Korczak

Zapraszam do czytania tekstów zamieszczonych poniżej, adresowanych do nauczycieli przedszkoli, z przekonaniem, że pomogą im w trudnej ale jakże ważnej, a także niezwykle interesującej pracy z dziećmi. – Maria Molicka

Pedagog zawsze powinien budować w dzieciach pozytywny obraz siebie skoncentrowany na umiejętnościach, zdolnościach, dokonaniach, cechach osobistych...” wychowanie polega na wyróżnianiu tego wspaniałego potencjału- który można znaleźć u każdego „zaglądając mu w duszę”- wzmocnieniu go, pielęgnowaniu i pomocy … Wychowywanie … polega na rozpoznawaniu i pielęgnacji najsilniejszych przymiotów, tego co  posiadają, i w czym są najlepsze, oraz pomoc im w znalezieniu niszy, w której będą mogły najlepiej wykorzystać posiadane siły” – pisze M. Seligman wskazując na najważniejsze zadania nauczyciela w pracy z dzieckiem.1

Nauczyciel wspomagając rozwój poczucia własnej wartości dziecka  powinien opierać się na ocenie  jego predyspozycji, zdolności, zainteresowań, a także wspomagać te sfery rozwoju osobowości, które są istotne w osiąganiu powodzenia  w relacjach i w rozwijaniu kompetencji poznawczych.

W  identyfikowaniu tzw. „mocnych stron dziecka”  pomocą może służyć teoria Howarda Gardnera. Wyodrębnił on szereg zdolności dziecka, nazywając je inteligencjami wielorakimi, a są to: zdolności językowe, matematyczno-logiczne, muzyczne, społeczne, wizualno-przestrzenne, kinestetyczno-cielesne, manipulacyjno- konstrukcyjne oraz intrapersonalne.2

Nauczyciel przedszkola ma wiele możliwości by rozpoznawać  zdolności dzieci na zajęciach czy podczas zabaw. W trakcie trwania zajęć obserwuje i porównuje dokonania poszczególnych dzieci na tle grupy. Zabawa z kolei daje możliwość  nie tylko rozpoznawania zdolności dziecka, ale i rozwijania jego zainteresowań.3

Zabawy tematyczne, to nic innego jak zabawy dramowe, gdzie dzieci odgrywają role, które kreują adekwatnie do posiadanej wiedzy o świecie i o sobie. Wnikliwy nauczyciel zwróci uwagę jakie tematy zabaw dziecko preferuje, jakie role podejmuje, jak komunikuje się z innymi, jakie emocje uzewnętrznia, czy jest empatyczne i prospołeczne? Czy są to zabawy ruchowe, sprawnościowe, czy raczej dziecko fascynuje się muzyką, rytmiką, tańcem czy szczególnie lubi rysunek, prace ręczne zajęcia plastyczne, et cetera.

Kiedy dziecko dostrzega, że działanie, określony rodzaj aktywności daje mu satysfakcję; doświadcza  pozytywnych emocji, zadowolenia z siebie, radości, tym bardziej kiedy dorośli również obdarzają go swoją życzliwą uwagą.

Niestety, często zdarza się, że rodzice chcąc zaspokoić własne potrzeby, zmuszają dzieci do podejmowania takich działań, które nie tylko nie sprzyjają ich rozwojowi ale nawet go zaburzają. Najlepszą ilustracją takich działań są tzw. „stage mother”, czyli matki,  które wywierają niewyobrażalną presję na własne dzieci, by zaistniały w filmowym biznesie. Również nękają menadżerów, agentów filmowych, ludzi zajmujących się reklamą, starając się zwrócić ich uwagę na własne dziecko. Hara Estroff Marano opisuje ten typ matek poddając przykład 8-letniego dziecka poddanego operacji plastycznej z powodu opadających powiek, które matka 3 godziny po operacji, jeszcze zabandażowane, zaciągnęła na audycję. Dla takich matek nie ma spraw ważniejszych niż występ w telewizji, filmie, czy udział w konkursie. Jednocześnie wrzeszczą na dziecko, zmuszają ciągnąc na audycję. Twierdzą, że poświęcają się dla dziecka, własne zachowania tłumaczą stresem jaki przeżywają pomagając dziecku radzić sobie z dużym obciążeniem,. Podczas gdy prawdziwym motywem ich zachowań są ich własne niezrealizowane ambicje, niezaspokojone potrzeby. Pragnienie udziału w występach, treningach, powinno wyjść od dziecka, ale jeśli doświadcza presji w postaci wielu wzmocnień (nagrody, czułość, uwaga itp.) lub kar od rodzica lub rodziców czy innych bliskich, także nauczycieli, trenerów, to może nie rozróżniać tego, co mu narzucono od tego co je naprawdę cieszy. Hara Estroff Marano pisze, że poziom w którym matka nie zwraca uwagi na potrzeby dziecka jest najlepszym wskaźnikiem niewłaściwego czy nawet patologicznego oddziaływania.4

Proszę nie sądzić, że takie zachowania wobec dzieci są nieobecne w Polsce. Pamiętam dziewczynkę w wieku około 7 lat, które mówiła, iż nie chce się jej żyć, bo tak czuła się zmęczona uczestnictwem w dodatkowych zajęciach, które zaplanowali jej rodzice. W poniedziałek: jazda konna i francuski, we wtorek: pływalnia i nauka angielskiego, w środę taniec i ponownie nauka języka obcego, w czwartek….

A nauczyciele, czyż oni także nie ulegają iluzji, że muszą się wykazać i terroryzują (krzycząc, wymuszając bezwzględnie subordynację w obszarze określonej aktywności) dzieci występami, przedstawieniami, tak, że bardziej wrażliwe ze stresu wymiotują, skarżą się na różne dolegliwości, a przede wszystkim nabywają tremę. Nie kreują atmosfery zabawy, radości  z udziału w przedstawieniu a niepokój, obawę porażki

Czy określone działania rodziców i nauczycieli są dobre dla dziecka można dowiedzieć się obserwując je, czy jest ono zadowolone, szczęśliwe w trakcie podejmowanych czynności czy też robi to wyłącznie, by sprostać oczekiwaniom i zasłużyć na aprobatę. Ważnym wskaźnikiem jest właśnie stosunek dziecka do stawianych mu zadań czy jest zainteresowany czy cieszy je określona działalność, czy może unika zajęć z określonym nauczycielem i bez entuzjazmu włącza się w działalność, która służy jedynie dowartościowaniu rodziców lub nauczycieli.

Okres przedszkolny dziecka sprzyja rozpoznawaniu predyspozycji uzdolnień, rozwijaniu pierwszych zainteresowań i stymulowaniu tych aspektów jego osobowości, które pozwolą mu odczuwać zadowolenie w relacjach z innymi czy w realizowaniu określonej czynności.

Truizmem jest twierdzenie, że ludzka psychika rozwijała się dla partycypacji w grupie i w kulturze. W  biologicznym wyposażeniu otrzymujemy jako spadek po przodkach potrzeby społeczne (takie jak np. przynależności, uznania, akceptacji innych) i emocje społeczne ( wyodrębnione przez Antonio  Damasio, takie jak np. miłość, duma, zazdrość, zawiść, wstyd, poczucie winy…), które służą  funkcjonowaniu w grupie. 

Stymulowanie rozwoju  specyficznych cech osobowości, które pomagają w relacjach z innymi, a mianowicie np.: inteligencji emocjonalnej, empatii czy związanej z nią prospołeczności jest kolejnym celem oddziaływań nauczyciela.

Wiedza dziecka o sobie, czyli o własnych zdolnościach, zainteresowaniach pomaga mu budować pozytywny obraz siebie i ułatwia radzenie sobie z niepowodzeniami, czyli w tym jestem dobry a w tym słaby, nad tym muszę popracować. Pozytywna ocena siebie redukuje lęk, daje energię, buduje lepsze samopoczucie, co skutkuje też lepszymi relacjami z innymi. Wiedza dziecka o  własnych trudnościach pomaga mu zrozumieć, że ma tzw. mocne strony i słabe, które wymagają ćwiczenia. To buduje w nim przekonanie, że może sterować sobą.  

Pod koniec wieku przedszkolnego dzieci stawiają sobie coraz bardziej realistyczne wymagania. Około 6 roku życia pojawia się przekonanie, że nie wszystko mogę osiągnąć. Niezmiernie ważną sprawą jest by oczekiwania rodziców czy nauczycieli powodowały zadowolenie i radość z aktywności, a  nie by były skoncentrowane na sukcesie za wszelką cenę. Dziecko w tym okresie rozwojowym powinno budować poczucie indywidualności i akceptację siebie.

Co zatem mogą robić w tym zakresie nauczyciele?

  1. proponować dzieciom szeroką ofertę różnorodnych zajęć i stymulować ich kreatywność,
  2. wzmacniać aktywność dziecka w dziedzinie w której jest dobre. Pomagają dziecku zauważyć jego zdolności i zainteresowania oraz zachęcają do działania, 
  3. stymulują wytrwałość w działaniu, w ćwiczeniach ale jednocześnie zwracając uwagę na emocje dziecka i nie zmuszają do kontynuowania czynności. Akceptują i pozwalają przerwać zadanie po małym sukcesie lub kiedy nie chce ono dłużej je wykonywać,
  4. stymulować zdolność do samokontroli, Roy Baumeister, w latach 70 i 80 pionier badań nad poczuciem własnej wartości  stwierdził, że nie poczucie własnej wartości  jest warunkiem sukcesów ale zdolność do samokontroli.5
  5. współpracują z rodzicami w celu budowania pozytywnego, a jednocześnie realnego obrazu dziecka zwracając uwagę i podkreślając przede wszystkim mocne jego strony, słabsze rozumiane są jako te, nad którymi trzeba popracować (ćwiczyć, rozwijać),
  6. Nie porównują dzieci między sobą, ich osiągnięć, rezultatów, a pomagają im dostrzegać jak pięknie się różnią, również nie wyzwalają rywalizacji, która budzi  bólowe emocje; smutek, zazdrość, zawiść, złość, gniew lub zachowania bierne czy agresywne,
  7. zwracają uwagę na samopoczucie dziecka w trakcie wykonywania zadania, które pomaga określić  zadowolenie, radość czy wręcz przeciwnie smutek, niechęć, bierność…

 

Dział: Artykuły
piątek, 16 sierpień 2013 12:13

Klucze

[Tutaj treść artykułu "Klucze"]

Dział: Spis etykiet