Wyświetlenie artykułów z etykietą: poczucie szczęścia

Wychowując nasze dzieci lub pomagając je wychowywać pragniemy, żeby w efekcie naszego wychowania były spełnione, szczęśliwe. Szczęśliwe, czyli takie, które dobrze czują się ze sobą, wolne, twórcze, mające pasje, życzliwy stosunek do innych, cieszące się z własnych decyzji i podejmowanych działań, nie załamujące się niepowodzeniami, mające swoje dążenia i realizujące je. Wszyscy chcielibyśmy posiąść wiedzę, w jaki sposób tego dokonać, dysponować kluczem do tego dobra. Tym kluczem jesteśmy my, rodzice, dziadkowie, nauczyciele, wychowawcy.

Dzieci uczą się postaw życiowych przyglądając się dorosłym. Odkrywają w ten sposób co jest sensem w życiu, co ma znaczenie, co daje radość, spełnienie i jakie uczucia przybliżają je do tego. Będąc opiekunami dzieci jesteśmy dla dzieci najlepszymi ich wzorami. Jeśli będziemy świadomi siebie, spełnieni, spójni, będziemy potrafili kochać, być szczęśliwi, to nasi wychowankowie będą mieli szansę być takimi również. Tak więc to dorośli muszą poszukiwać własnego szczęścia aby być modelem, przykładem zadowolonej z życia osoby.

Osobiste szczęście zakorzenione jest w świadomości, którą mamy tylko my sami, w silnym poczuciu własnej wartości i pewności siebie. Nie akceptując wystarczająco siebie zmagamy się z lękami, wstydem, smutkiem, nerwowością, skupiamy się na swoich wadach, słabościach, unikamy wyzwań. Obwiniamy innych za to, że są przyczyną naszego nieszczęścia.

Dzieci, z natury nie oceniają poziomu swojej wartości, angażują się w działania tylko dlatego, ze własna ciekawość je do nich mobilizuje. Nie oceniają tego, jak cos robią. Satysfakcję sprawia im samo zajecie. Mają zdrowy szacunek do swoich prac i samych siebie.

Z czasem, na skutek rozmaitych oczekiwań otoczenia czy metod wychowawczych dziecko otrzymuje komunikaty, które przekonują je albo pozwalają podejrzewać, że wartość jego jako człowieka zależy od rozmaitych czynników zewnętrznych lub od konkretnych poczynań czy umiejętności. Usiłując sprostać oczekiwaniom stają się zależne od opinii innych i w oczach innych szukają akceptacji, starają się zasłużyć na to, by poczuć się wartościowym i kochanym. Zaczynają porównywać się, myśleć kategoriami: lepszy, gorszy, mądry, głupi, atrakcyjny, brzydki, jestem niezaradny, nie poradzę sobie, itp. Jeśli nie będą odbierały rywalizacyjnych sygnałów, nie będą postrzegały siebie negatywnie a zatem nie będą czuły się nieszczęśliwe.

Zadaniem opiekunów jest pomóc dzieciom pozbywać się negatywnych myśli o sobie, które narzucają mu inni i nie zakorzenianie mu kolejnych negatywnych. Niekorzystne myśli o sobie powodują, że tracą dobry nastrój, wzrasta w nich poczucie niższości, niechęć do jakichkolwiek twórczych, samodzielnych działań, które budują poczucie dobrej samooceny. Pojawia się niedocenianie sukcesów, przecenianie porażek, poczucie krzywdy i winy.

Aby dziecko mogło realizować swój największy potencjał, a zatem i być szczęśliwe, musi mieć adekwatnie wysokie, ale nie zawyżone, poczucie własnej wartości. Pokazujmy zatem dzieciom ich mocne strony, nie oceniajmy, nie krytykujmy. Pielęgnujmy radość ze współpracy a nie rywalizacji. Doceniajmy ich własne, indywidualne, subiektywne zdanie. Dbajmy o przestrzeń dla refleksji dziecka i cieszmy się, gdy dojrzewając zmienia poglądy na różne kwestie.

Ale przede wszystkim nie zapominajmy, że to my musimy być spełnionymi, szczęśliwymi dorosłymi wzorami dla naszych podopiecznych.

Dział: Artykuły

Wielu rodziców, wychowawców, nauczycieli,  nie wyobraża sobie wychowania dzieci bez nagradzania ich i karania, bez oceniania i krytykowania. Nie znane są im inne narzędzia wychowawcze, nie mają myśli, jak można by inaczej kształtować podopiecznych. Mają nadzieję, że wzbudzą w dziecku motywację do zmiany mówiąc np.: jesteś niegrzeczny, nie leń się, zrób to lepiej, mógłbyś więcej, gdybyś chciał, czy też, jesteś lepszy czy gorszy, ty zawsze, ty nigdy, powinieneś to, czy tamto.

Tymczasem wszystkie te i podobne im komunikaty negatywnie oddziałują na dziecko. Dziecko słyszy, że nie jest wystarczająco ok. Jest porównywane, oceniane. Po takich komunikatach nie myśli o poprawieniu się, traci zaufanie do osoby w taki sposób go traktującej i chęć do współpracy z nią.  Pogarsza opinię o sobie, traci poczucie własnej wartości, a za tym zaczyna obawiać się samodzielności, obniża swoja aktywność, unika ryzyka potrzebnego do podejmowania wyzwań rozwojowych. Dziecko krytykowane widzi czego mu brakuje i przestaje wierzyć, że w ogóle ma coś ważnego czy wyjątkowego w sobie. Nie poznaje swoich mocnych stron i zaczyna skupiać się na niepokoju związanym z tym, że jest nie takie jakie być powinno w oczach wychowujących je osób.

Tymczasem dziecko bardzo pragnie zadowolić opiekunów, pragnie być kochane i akceptowane ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami. W krytyce wychowawców nie wyczuwa intencji do motywowania go do zmiany na lepsze, zamiast tego czuje się nierozumiane i nie spełniające oczekiwań. Robi się napięte, smutne i niezadowolone z siebie, buntuje się lub chowa w siebie, tracąc zapał do działania i przyjemność z zabawy i kontaktu z innymi. Skupia się na krytyce siebie i myśleniu jakim nie jest, a nie na myśleniu o tym, co lubi, co mogłoby zrobić, żeby poczuć się lepiej ze sobą. Zaczyna myśleć kategoriami powinności i przymusu, a nie chęci i przyjemności. Próbuje odgadnąć co i jak ma robić, żeby sprostać oczekiwaniom, którym raczej nie ma szans sprostać przy krytycznych i oceniających opiekunach. Widząc oceniające reakcje dorosłych potwierdza swoją nieudolność, zaniżając jeszcze bardziej swoje poczucie wartości.

Zastanawiając się, jak wpłynąć na zmianę w dziecku, wydaje się, ze powinniśmy najpierw sprawdzić, czy to co chcemy w nim zmienić nie jest czymś, co raczej powinniśmy zmienić w sobie. Zastanówmy się, czy nie bezrefleksyjnie wychowujemy dzieci w taki sam sposób, w jak sami byliśmy wychowywani, uważając to wychowanie za jedyne właściwe.    Zastanówmy się jakie ponosimy konsekwencje takiego wychowania.  Nie jest przecież tak, że jest tylko jeden kanon kształtowania dziecięcej osobowości. Każde dziecko jest indywidualne, wymaga osobnego traktowania. Pomyślmy, kiedy sami zyskujemy motywację do pracy, czy podjęcia jakiegokolwiek wysiłku. Czy wtedy, gdy jesteśmy krytykowani i pod presją ocen innych, czy wtedy, gdy inni wspierają nas widząc w nas wiele dobrych cech i umiejętności.

Wzmacniajmy zatem w dzieciach  ich mocne strony, one świetnie czują, kiedy im coś nie wychodzi, nie musimy ich krytykować i oceniać. Wspierajmy dziecięcą potrzebę samodzielnego działania w obszarach, które lubią, aby mogły sprawdzać w czym czują się dobrze ze sobą i lepiej mogą siebie samych poznawać. Będą czuły się wartościowe, wiedząc, że opiekunowie dostrzegają w nich to, co mają, a nie czego im brakuje. Wtedy będą zainteresowane otrzymaniem kolejnej ważnej i pozytywnej informacji o sobie i będą na nią chętniej pracowały, ponieważ ich motywacja do działania wzrośnie.

Jeśli musimy zareagować na niewłaściwe zachowanie naszego podopiecznego, to postarajmy się sprawić, żeby nasza ocena nie była krytyką dziecka, oceńmy jego konkretne zachowanie, a nie jego jako osobę. Odnośmy się do uczuć w nas, jakie zachowanie dziecka w nas wywołało.

Widząc w dzieciach ich wartości przyczynimy się do ich prawidłowego rozwoju. Nasi podopieczni są doskonali tacy, jacy są a nie tacy, jakimi chcielibyśmy aby byli. Nie skupiajmy się więc na tym, czego dzieciom brakuje ale na tym, co mają już teraz. Jeśli my będziemy myśleć o naszych dzieciach, ze są ok., to i one będą tak myśleć o sobie. Będą pewne siebie, chętne do pokonywania trudności, będą realizowały swój indywidualny potencjał rozwojowy. Pamiętajmy, ze od jakości naszego traktowania dzieci i uczuć jakimi je obdarzamy, zależy rozwój ich osobowości. Nie szczędźmy im słów i gestów świadczących o naszej miłości do nich. Odwzajemnią ją z pewnością w relacji z innymi dziećmi i dorosłymi.

Dział: Artykuły
piątek, 16 sierpień 2013 12:13

Klucze

[Tutaj treść artykułu "Klucze"]

Dział: Spis etykiet