Wyświetlenie artykułów z etykietą: stereotypy

piątek, 30 sierpień 2013 07:13

Życie zawodowe i rodzinne - nie do pogodzenia?

Czynniki utrudniające godzenie życia zawodowego z rodzinnym.

W ostatnich 20 lat przeprowadzono w Polsce (i na świecie) wiele badań weryfikujących te stereotypy i wskazujących na źródła mniejszej aktywności zawodowej kobiet. W 2005 r., w ramach projektów IW EQUAL zidentyfikowano czynniki, które, obok stereotypów, w największym stopniu hamują aktywność zawodową kobiet .Należą do nich w pierwszym rzędzie:

  • Niska aktywność mężczyzn w pełnieniu obowiązków rodzinnych;
  • Niedoskonały system opieki nad dziećmi;
  • Niski poziom wykorzystania elastycznych form zatrudnienia;
  • Wysokie koszty osobiste i rodzinne dla kobiety;
  • Dezaktualizacja kwalifikacji w przypadku długiej przerwy w pracy;
  • Niechęć pracodawców do zatrudniania kobiet;

Po 5 latach badacze uwzględniają w analizie nowe czynniki:

  • Preferencje kobiet w zakresie podejmowania pracy po urodzeniu dziecka;
  • Stres wynikający z konieczności godzenia ról zawodowych i rodzinnych;
  • Wydłużający się czas jaki trzeba poświecić na pracę: 41,7 godz. tygodniowo w 2008 r. (Eurofund);
  • Wydłużające się dojazdy do pracy, praca w nadgodzinach (67% Polaków).

Wykres

Źródło: Równowaga praca-życie, w aspekcie polskiego rynku pracy. Red. Cecylia Sandrowska-Snarska. Raport w projekcie Elastyczny Pracownik – Partnerska Rodzina, IW EQUAL, Białystok 2005, s. 12.

Niska aktywność mężczyzn w pełnieniu obowiązków rodzinnych

Badania pokazują, że mimo wprowadzenia nowoczesnych technologii do prac domowych, pracujące rodziny wciąż poświęcają wiele godzin na prowadzenie gospodarstwa domowego i opiekę nad dziećmi. W Polsce kobiety spędzają przy pracach domowych dwa razy więcej czasu niż mężczyźni. Częściej w prace domowe włączają się mężowie (vs. partnerzy), pochodzący z rodzin, w których matka pracowała zawodowo, z wyższym poziomem wykształcenia i młodzi.

Tabela 1. Czas poświęcany codziennie na obowiązki domowe w polskich rodzinach?

 

GUS (2005)
Prace domowe

GUS (2005)
Opieka nad dziećmi

GUS (1976)
Prace domowe

GUS (1976)
Opieka nad dziećmi

Kobieta 4,38 godz. 2,18 godz. 5,0 godz. 2,05 godz.
Mężczyzna 2,4 godz. 1,29 godz. 2,08 godz. 1,44 godz.

Źródło: Równowaga praca-życie, w aspekcie polskiego rynku pracy. Red. Cecylia Sandrowska-Snarska. Raport w projekcie Elastyczny Pracownik – Partnerska Rodzina, IW EQUAL, Białystok 2005, s. 14.

Wyniki badania EQLS wskazują na to, że w każdym z krajów objętych badaniem obowiązki domowe i w zakresie opieki nad dziećmi na ogół są podzielone w zależności od płci. Wyniki dla poszczególnych krajów wykazują, że udział kobiet nie rożni się znacznie w zależności od kraju, natomiast udział ojców jest bardziej zróżnicowany. Wynik ten jest potwierdzony zarówno przez wskaźnik częstotliwości wykonywanych zadań, mierzony odsetkiem pracujących mężczyzn i kobiet uczestniczących w codziennych czynnościach (obowiązkach w zakresie opieki, w zakresie prac domowych lub w obu tych rodzajach obowiązków) – wykres 2.

Wykres 2

Problem niskiego udziału mężczyzn w pracach domowych występuje we wszystkich krajach europejskich, bez względu na stopień zaangażowania kobiet w pracę zawodową. Porównanie 24 krajów europejskich pozwala stwierdzić, że we wszystkich krajach widoczny jest model z podwójnym obciążeniem kobiet.
W krajach postkomunistycznych małżonkowie częściej dzielą równo obowiązki domowe niż w krajach zachodnich. Wyjątkiem jest Polska, gdzie dominuje tradycyjny wzór podziału ról w rodzinie. Na straży tej tradycji stoi kościół katolicki wspierający re-tradycjonalizację życia rodzinnego i promujący model „matki-polki”.

Niedoskonały system opieki nad dziećmi

Liczba przedszkoli i żłobków jest niewystarczająca. Tylko 16% dzieci chodzi do publicznego przedszkola. Z danych GUS wynika, że począwszy od lat 90-tych maleje także liczba żłobków: z 1412 w 1990 r. do 371 w latach 2005-2006. W Europie 27% kobiet deklaruje, że nie może podjąć pracy z powodu konieczności opieki nad osobą zależną, w Polsce ponad 46% .

Jednym z zadań żłobka i przedszkola jest wspomaganie rodziców w jego wychowawczej funkcji, co można rozumieć jako pomoc w lepszym wywiązywaniu się z roli matki czy ojca lub ułatwienie w przechodzeniu od biernego odbiorcy usług oświatowych do brania współodpowiedzialności za wychowanie i kształcenie własnych dzieci. Wsparcie przedszkoli publicznych przez państwo jest szczególnie ważne gdyż stanowi wsparcie finansowe i materialne rodzin ubogich. Ale co w przypadku przedszkoli jest również niezwykle istotne i zasługuje na szczególną uwagę z punktu widzenia rodziny to opieka nad małym dzieckiem mająca na celu ułatwienie godzenia kariery rodzicielskiej i zawodowej.

Dużą rolę odgrywają w aktywnym życiu zawodowym rodzin placówki przedszkolne i opiekuńcze. Wiąże się to oczywiście z pracą zawodową rodziców i możliwością sprawowania w tym czasie opieki nad dzieckiem. Jest to ważna informacja dla państwa, gdyż rodzice stawiają bardziej na możliwość godzenia życia zawodowego z rodzinnym niż na wsparcie finansowe w postaci zasiłków.

Zmiany, jakie nastąpiły w latach 90. XX wieku w zakresie usług społecznych, związane były z decentralizacją uprawnień państwa w zakresie organizowania i finansowania tych usług, zarządzania nimi oraz ich komercjalizacją. Polegały one na wprowadzeniu lub podwyższeniu opłat za usługi świadczone dotychczas nieodpłatnie, czy też rozszerzeniu ich zakresu o nowe, udzielane na zasadach odpłatności, świadczone przez placówki publiczne. Trudności w utrzymaniu placówek przedszkolnych i opiekuńczych prowadziły do ich likwidacji i dlatego w latach 90. XX w. liczba żłobków i przedszkoli malała (tab.2 i 3). Od roku 2008 tendencja spadkowa zmieniła się na rosnącą co było spowodowane otwieraniem przyzakładowych żłobków i przedszkoli dzięki dofinansowaniu z funduszy unijnych.

Tabela 2. Liczba żłobków i dzieci przebywających w żłobkach w latach 1997-2011

Lata Żłobki

Dzieci przebywające w

żłobkach (w ciągu roku)

w tys.

1997 506 64,9
1998 494 61,6
1999 469 56,9
2000 428 52,8
2001 396 47,8
2002 382 45,3
2003 399 44,5
2004 377 45,9
2005 371 47,6
2006 371 50,8
2007 373 52,4
2008 381 54,6
2009 380 55,2
2010 392 56,9
2011 462 61,6

Źródło: opracowanie własne na podstawie Roczników Statystycznych Rzeczypospolitej Polskiej za lata 1998-2007 oraz Małych Roczników Statystycznych GUS za lata 1998-2007, a także Oświaty i Wychowania za lata 1997-2007.

Obciążenie rodziców opłatami za usługi żłobków i przedszkoli było ważną przyczyną ograniczenia korzystania z nich przez rodziny mniej zamożne. Wysokie koszty budowy żłobków i opieki nad małymi dziećmi powodują, że gminy mogą zapewnić zbyt małą liczbę miejsc w tych placówkach. Jeśli młoda matka nie ma pomocy w postaci babci lub niani musi zrezygnować z pracy zawodowej.

Jak wynikało z badań przeprowadzonych przez IPiSS, opłaty za korzystanie ze żłobka wynosiły w 2001 roku około 60 zł miesięcznie. Stanowiły one umiarkowane obciążenie dla połowy korzystających. Natomiast opłata wnoszona miesięcznie za dziecko korzystające z przedszkola wynosiła w 2001 roku 180 zł; obejmowała stałą opłatę (około 130 zł) oraz koszt zajęć dodatkowych (około 20 zł), w 2009r. opłata za korzystanie z przedszkola wynosiła już 250 zł.

Tabela 3. Liczba przedszkoli i dzieci przebywających w przedszkolach w latach 1997-2011

Lata Przedszkola

Dzieci przebywające w

przedszkolach (w ciągu roku) 

w tys.

1997 8976 754,0
1998 8915 739,3
1999 8733 719,6
2000 8501 688,6
2001 8175 656,0
2002 8015 647,6
2003 7865 642,8
2004 7746 644,1
2005 7738 654,4
2006 7811 676,4
2007 7810 676,5
2008 8038 734,1
2009 8441 776,8
2010 8808 816,9
2011 9351 861,3

Źródło: opracowanie własne na podstawie Roczników Statystycznych Rzeczypospolitej Polskiej za lata 1998-2007 oraz Małych Roczników Statystycznych GUS za lata 1998-2007, a także Oświaty i Wychowania za lata 1997-2007.

Niski poziom wykorzystania elastycznych form zatrudnienia

Niektóre aspekty pracy mogą wywoływać napięcia lub wymagać poświęcenia większej ilości czasu. Zakłada się, że warunki pracy mają wpływ na konflikt pomiędzy pracą a życiem rodzinnym zarówno pod względem fizycznym (zmęczenie, wydłużone godziny pracy), jak i psychicznym (stres, terminy).
Niezwykle ważne są również aspekty ekonomiczne. Dochód ma wpływ na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Sformułowano hipotezę, że niepewność ekonomiczna (zagrożenie bezrobociem, krótkoterminowa lub niepewna umowa o pracę, poczucie znajdowania się w złej sytuacji ekonomicznej) zwiększa konflikt, podczas gdy wysokie dochody i bezpieczeństwo zatrudnienia mogą ułatwiać łączenie życia rodzinnego z pracą.

Rysunek

Najwyższy poziom zatrudnienia kobiet występuje w Holandii, Danii, Szwecji i przypisuje się go możliwości zatrudnienia w niepełnym wymiarze godzin (30% kobiet w krajach „starej unii” – EU15). W Polsce na część etatu pracuje tylko 9,5% kobiet i 4,7% mężczyzn i nie jest to forma godzenia pracy zawodowej i życia rodzinnego, a raczej niemożność znalezienia pracy pełnoetatowej. Zarówno pracodawcy, jak i pracobiorcy preferują „sztywne” zasady zatrudnienia, mimo że Kodeks Pracy dopuszcza różne sposoby rozliczania godzin i organizacji pracy pozwalając na dostosowanie jej do indywidualnych potrzeb pracownika. Według GUS (2007) 85% pracujących Polaków jest zatrudnionych na pełnym etacie i typowych zasadach organizacyjnych (5 dni w tygodniu, 8 godzin dziennie). Pracownicy niechętnie podejmują zatrudnienie na umowę cywilno-prawną, kontrakt czy przez agencję tymczasowego zatrudnienia ponieważ oznacza to brak bezpieczeństwa zatrudnienia i gorsze wynagrodzenie. Powstaje na rynku pracy warstwa pracowników „drugiej kategorii” pomijanych przy szkoleniach, nagrodach, dopłatach do wczasów i firmowych imprezach.

Jednym z możliwych rozwiązań dla rodziców, pozwalających lepiej łączyć pracę i życie zawodowe, może być telepraca. Niestety badanie EQLS nie zawiera informacji na temat tego rodzaju pracy. W czwartym europejskim badaniu warunków pracy (ang. European Working Conditions Survey, EWCS), przeprowadzonym w 2005 r. przez Eurofund, przedstawiono zestawienie niektórych danych liczbowych dotyczących udziału pracowników w telepracy (wyk.1). Telepraca jest nadal słabo rozwinięta w Europie: średnio pracę w takim trybie wykonuje tylko 8% pracowników w UE-27. W odniesieniu do powyższego trybu pracy sytuacja wydaje się bardziej zaawansowana w niewielu krajach – w Czechach, Chorwacji i Danii telepracę wykonuje ponad 15% pracowników.

Czyli telepraca, która miała być w Polsce od 2009 r. flagowym okrętem elastycznych form zatrudnienia wprowadzona została zaledwie przez 3,2% polskich firm . Większe zainteresowanie telepracą deklarują pracownicy, spośród których 11,2% chciałoby być zatrudnionych w tej formie. Idea flexicurity upowszechnia się w Polsce bardzo wolno, bo brakuje przepisów obejmujących „security”.

Wykres 3

Dział: Artykuły
piątek, 30 sierpień 2013 07:11

Stereotypizacja kobiet na rynku pracy

W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, sytuacja kobiet na rynku pracy różni się od sytuacji zawodowej mężczyzn. Płeć jest więc jedną z najważniejszych cech uwzględnianych w statystyce rynku pracy. Poziom aktywności zawodowej kobiet jest niższy niż mężczyzn. W 2011 r. na 1000 aktywnych zawodowo mężczyzn przypadało 547 biernych zawodowo, podczas gdy na 1000 aktywnych zawodowo kobiet przypadało 1053 biernych zawodowo. Ludność bierna zawodowo jest znacznie sfeminizowana – ponad 60% tej populacji stanowią kobiety.

Tab. 1. Współczynnik aktywności zawodowej ludności według płci w latach 2003–2011

Lata

Ogółem W wieku produkcyjnym
kobiety mężczyźni kobiety mężczyźni
2003 47,9 62,4 64,9 74,9
2004 47,9 62,7 65,0 74,9
2005 48,1 62,9 65,4 75,3
2006 46,7 62,3 63,8 74,9
2007 46,7 62,2 64,1 74,8
2008 47,1 63,1 65,2 75,7
2009 47,5 63,5 66,2 76,0
2010 48,2 64,3 67,2 76,6
2011 48,7 64,7 68,2 77,0

Źródło: Kobiety i mężczyźni na rynku pracy, GUS, Warszawa 2012, s. 2.

Współczynnik aktywności zawodowej kobiet wzrósł o 0,8 p. proc. z 47,9% w 2003 r. do 48,7% w 2011 r., natomiast dla mężczyzn wskaźnik ten zwiększył się w tym okresie z 62,4% do 64,7%, tj. o 2,3 p. proc. Najwyższy odsetek aktywnych zawodowo występuje wśród mężczyzn w wieku 30–39 lat (w 2011 r. na 1000 mężczyzn 943 pracowało lub poszukiwało pracy) oraz wśród kobiet w wieku 35–44 lata (na 1000 kobiet 833 pracowało bądź poszukiwało pracy).

Wykres

Obecność kobiet na rynku pracy od 50 lat jest faktem, choć natężenie tej obecności jest zmienne. Do roku 1989 W Polsce pracowało blisko 8,0 mln kobiet, obecnie pracuje 6,4 mln. (na 11,7 mln. kobiet w wieku produkcyjnym). Kobiet jest w Polsce więcej niż mężczyzn ale wśród ogółu pracujących stanowią tylko 48,2%, mężczyźni 60,9%.

W latach 2003–2011 obserwowano systematyczny wzrost liczby pracujących kobiet w wieku produkcyjnym. Udział kobiet wśród pracujących ogółem w tym okresie ulegał niewielkim zmianom. Najniższą wartość 44,1% odnotowano w roku 2006, najwyższą 44,9% w 2009.

Tab. 2. Wskaźnik zatrudnienia według płci w latach 2003–2011

Lata Ogółem W wieku produkcyjnym
kobiety mężczyźni kobiety mężczyźni
w %
2003 38,2 50,9 51,3 60,8
2004 38,5 52,2 51,9 62,1
2005 39,2 53,2 53,1 63,5
2006 40,3 55,5 54,8 66,5
2007 42,3 57,4 57,9 68,9
2008 43,5 59,3 60,1 71,1
2009 43,3 58,3 60,2 69,6
2010 43,4 58,6 60,4 69,7
2011 43,4 58,9 60,6 70,1

Źródło: Kobiety i mężczyźni na rynku pracy, GUS, Warszawa 2012, s. 4.

Przyczyny niższej aktywności zawodowej kobiet mają przede wszystkim uwarunkowania natury kulturowej. Choć z jednej strony polskie prawo gwarantuje im równouprawnienie oraz zakazuje wszelkiej dyskryminacji, to gorsza pozycja kobiet w sferze zatrudnienia wynika z faktu, że to właśnie na kobietach spoczywa obowiązek godzenia życie zawodowego z rodzinnym.

Stereotypy związane z aktywizacją i pracą zawodową kobiet

Predyspozycja: kobiety są „z natury” predysponowane do prac o charakterze opiekuńczym, mężczyźni zaś do prac technicznych i wymagających siły fizycznej.

Widoczna jest feminizacja części zawodów i działów gospodarki. Najbardziej sfeminizowanymi grupami zawodowymi są: „Pracownicy biurowi”, „Pracownicy usług i sprzedawcy” oraz „Specjaliści”, wśród których w 2011 r. na 100 mężczyzn przypadało odpowiednio: 179, 176 oraz 160 kobiet; najmniej zaś kobiet pracowało w grupie zawodów: „Robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy” oraz „Operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń”, w której na 100 mężczyzn przypadało odpowiednio 14 i 16 kobiet. Do najbardziej sfeminizowanych sekcji gospodarki narodowej należały: „Opieka zdrowotna i pomoc społeczna” (445 kobiet na 100 mężczyzn), „Edukacja” (330 kobiet na 100 mężczyzn), „Zakwaterowanie i gastronomia” (207 kobiet na 100 mężczyzn) oraz „Działalność finansowa i ubezpieczeniowa” (190 kobiet na 100 mężczyzn).

Wykres 2

Cechy charakteru: kobiety są „z natury” uległe, współpracujące, skrupulatne, natomiast mężczyźni – dominujący, decyzyjni, nastawieni na sukces i rywalizujący.

Wskaźnik zatrudnienia kobiet w wieku 15 lat i więcej jest o około ¼ niższy niż wskaźnik zatrudnienia mężczyzn. Pracujące kobiety w większości legitymują się wykształceniem średnim (37,9% ogółu pracujących).
Rzadziej jednak kobiety zajmują stanowiska kierownicze, szczególnie wyższego szczebla. W 2011 roku wśród pracujących na stanowiskach kierowniczych 40,0% to kobiety. Udział kobiet pracodawców był jeszcze niższy (31,7%). Aby awansować. Polki muszą pracować średnio 3 lata i 8 miesięcy dłużej niż mężczyźni. Im wyższa pozycja zawodowa, tym mniej kobiet. Jedynie 1/3 stanowisk kierowniczych w Polsce obsadzona jest przez kobiety. Szczególnie mało kobiet pełni funkcje dyrektorów i prezesów firm – szacuje się, że kobiety piastujące takie stanowiska stanowią zaledwie 2%.

Priorytety i powinności: obszar pracy domowej jest ważniejszy dla kobiet, praca zawodowa dla mężczyzn.

Kobiety są postrzegane przez pracodawców jako mniej dyspozycyjne, obarczone odpowiedzialnością za opiekę nad dziećmi i prowadzenie domu. Dla niektórych pracodawców ważniejszy od wykształcenia i kompetencji jest status rodzinny potencjalnej pracownicy. Podczas rozmów kwalifikacyjnych dochodzi wówczas do sytuacji niezgodnych z prawem - kobiety pytane są o stan cywilny i plany na przyszłość związane z posiadaniem dzieci . A powinno natomiast być na odwrót. Stosowane w praktyce środki pracodawców powinny stymulować i wpływać w określony sposób na zmiany norm i postaw dotyczących macierzyństwa. Mogą one bowiem sprzyjać godzeniu jej z innymi społecznymi funkcjami kobiet, stanowić zachętę w podejmowaniu decyzji dotyczących rodzenia bądź wywoływać zachowania i skutki odwrotne .

Wartości pracy: mężczyźni są twórczy, kobiety zaś odtwórcze. Takie przekonanie nakazuje niżej cenić pracę kobiet, a wyżej mężczyzn.

Wg tego stereotypu kobiety nie są nastawione na robienie kariery, są mniej zaangażowane w pracę i lepiej od mężczyzn znoszą bezrobocie.

Dział: Artykuły
środa, 21 sierpień 2013 13:22

Stereotypy płciowe w edukacji

Zaczynając rozważania na temat stereotypów płciowych w edukacji warto przybliżyć
definicję stereotypu. Zatem stereotyp to pewna generalizacja, uproszczony obraz kogoś lub
czegoś (grupy) w ramach którego identyczne cechy, funkcje, zadania zostają przypisane
wszystkim jej członkom, niezależnie od rzeczywistych różnic między nimi. Stereotyp
funkcjonuje w świadomości społecznej, niełatwo go zmienić. A czym są stereotypy płciowe?
Są to te właśnie generalizacje, dotyczą płci i przekonań, że ludzie posiadają pewne cechy,
mają pewne zadania i wynikają one tylko z bycia kobietą bądź mężczyzną, bez uwzględniania
indywidualnych potrzeb, umiejętności i predyspozycji. Jak te stereotypy wpływają na dzieci,
jaki wywierają skutek na ich edukację? Obserwując otoczenie dziecko kształtuje siebie i swój
światopogląd. Jeśli przekazy środowiska są pełne stereotypów wówczas dziecko buduje swój
obraz świata zgodnie z nimi. Jeśli kształtowanie dziecka odbywa się w warunkach gdzie płeć
biologiczna jest głównym czynnikiem wówczas stwarzamy dzieciom nierówne szanse w
zakresie funkcjonowania społecznego. Podział na płcie istnieje od początku ludzkości, jest
naturalny, przejawia się w psychice, wychowaniu. Oczywistością jest, że kobiety i mężczyźni,
chłopcy i dziewczęta różnią się od siebie. Jednak jak mówią badania (A. Moir, D. Jessel, A.
Vasta, cyt. za: M. Chomczyńska-Rubacha, Płeć i rodzaj w edukacji, Wyższa Szkoła
Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi. Łódź 2004, s. 43 ) „istniejące niewątpliwie
zróżnicowanie cech psychicznych i zachowania obu płci jest skutkiem przede wszystkim
wpływu przekazywanych w toku socjalizacji stereotypów płciowych a zarazem
powodowanego tymi stereotypami odmiennego traktowania osób obu płci”. Zatem
powinniśmy dążyć do takiego sposobu i warunków wychowania, w których płeć biologiczna
nie będzie determinować odmiennego traktowania, odmiennych oczekiwań, odmiennych
możliwości rozwoju, odmiennych ocen. Środowiskiem wychowawczym, tuż po rodzinie,
które ma największy wpływa na kształtowanie młodego człowieka ma szkoła. W szkole,
zwłaszcza w młodszych klasach pracują głownie kobiety i to one kształtują tożsamość dzieci.
Jeśli one same funkcjonują w świecie stereotypów płci takie stereotypy przekażą dzieciom.
Szkoła jest miejscem gdzie zaobserwujemy wiele stereotypowych ze względu na płeć
sytuacji. Np. sprzęt multimedialny zwykle obsługuje chłopiec, na szkolnych imprezach
dziewczynki organizują poczęstunek, chłopcy ustawiają stoły. Nasza płeć biologiczna
wyznacza naszą tożsamość. Pierwsze co „słyszymy” tuż po urodzeniu: „chłopiec”,
„dziewczynka”. Jednak na podstawie naszej płci biologicznej przypisuje się nam również
określone cechy, zadania, zachowania – np. chłopcy są silni, muszą być zaradni, nie mogą
płakać, dziewczynki są roztrzepane, mogą być smutne, ale nie bardzo mogą się złościć.
Teoretycznie rodzimy się równi, każda jednostka ludzka ma godność osobistą, prawo do
życia, rozwoju, samorealizacji. Jednak później już nie jesteśmy równi – nasza biologiczna
płeć niszczy tą równość. Przejawów dyskryminacji ze względu na płeć jest mnóstwo. Choćby
nasz język polski dyskryminuje ze względu na płeć. Przykłady: potocznie osoba prowadząca
samochód typy TIR: mężczyzna – tirowiec, kobieta – tirówka (pogardliwe określenie
prostytutki), nauczyciel przedszkola: kobieta – przedszkolanka, mężczyzna –przedszkolak?,
chirurg, minister, mechanik. Również oczekiwania rodziców wobec dzieci często zależą od
płci. Aby nasze dzieci mogły realizować swoje marzenia, plany i robić to co chcą, aby być
szczęśliwymi i spełnionymi muszą mieć na to przyzwolenie, przyzwolenie społeczne. Myślę,
że jest wielu chłopców, którzy chcieliby studiować pedagogikę, pewnie wiele dziewcząt
chciałoby studiować mechanikę, często słyszą „to babski kierunek”, albo „ to takie trudne –
za trudne dla dziewczyn”. Dość niedawno w Polsce zaczęło funkcjonować słowo gender,
tłumaczymy je jako „płeć kulturowa”. Słowo to zwraca uwagę, że płeć ma dwa znaczenia:
biologiczne i kulturowe. Znaczenie biologiczne nie jest od nas zależne, tacy się rodzimy,
jednak nasza płeć kulturowa zależy od miejsca, gdzie wychowaliśmy, ludzi, którzy nas
otaczają, kultury w której żyjemy. To jak będą żyły dzieci w dużej mierze zależy od ludzi,
którzy z tymi dziećmi spędzają czas, uczą je, pracują – wszystkie te osoby zachęcam do
refleksji nad płcią – tą biologiczną i tą kulturową.


Bibliografia:
1. Małgorzata Drozd- Rudnicka, Edukacja wczesnoszkolna a problem nierówności płci-
uczniowskie stereotypy postrzegania płci.
2. www.genderstudies.pl
3. www.ken.edu.pl

Dział: Artykuły
piątek, 16 sierpień 2013 12:13

Klucze

[Tutaj treść artykułu "Klucze"]

Dział: Spis etykiet
niedziela, 11 sierpień 2013 17:24

Ludwik czy Ludwika i co z tego wynika

Dwa lemury były rodzeństwem. Właściwie nawet bardziej niż rodzeństwem – były bliźniakami. Nie identycznymi, ale naprawdę bardzo podobnymi. Ale tylko z wyglądu. Bo już z charakteru lemury-bliźniaki były zupełnie różne. Pierwszy lemur wszystkim się przejmował (także innymi, dlatego nigdy nie powiedział nikomu nic niemiłego), lubił sobie czasem popłakać i bał się pająków. Za to drugi lemur niczego się nie bał (przez co często pakował się w kłopoty), płakał rzadko, a pająki zbierał do słoika. I chociaż obaj najbardziej lubili chodzić w wygodnych dżinsach na szelkach, to koszulki mieli inne – pierwszy lemur wolał różowe, a drugi lemur – czarne. Z kieszeni pierwszego wyglądała zazwyczaj głowa jego przytulanki – fioletowej krowy. Za to drugiemu z kieszeni zawsze wystawał plastikowy śrubokręt, którym uwielbiał wszystko rozkręcać. Były więc lemury zupełnie różne, chociaż też bardzo podobne. I z tego właśnie wynikały czasami kłopoty. Tak jak wtedy, kiedy lemury po raz pierwszy pojawiły się w szatni przedszkola „Pasikonik”. 

Dział: Bajki